cube 3d logo
kanał youtube druk 3d
None

Druk 3D i Gwiezdne Wojny

A ja lubię science-fiction. W roku 1997 na ekrany kin wszedł film Luca Besson pt. Piąty element. Jest tam scena odtwarzania głównej bohaterki z pozostałości jej dłoni. Kilkanaście minut wystarczy w filmie aby odtworzyć całe ciało. Natomiast maszyna którą widzimy to nic innego tylko niesamowicie zaawansowana drukarka 3D mogąca odtwarzać wszystkie możliwe tkanki ciała ludzkiego. Całkowita fikcja? Nie koniecznie. Całkiem niedawno media obwieściły kolejny sukces polskich lekarzy. Przeszczepiono człowiekowi twarz. Sukces naprawdę godzien pojawienia się w telewizji, człowiekowi darowano bowiem nowe życie. Jednak to czego nie dopowiedziano to fakt, że przy planowaniu całej operacji wykorzystano naprawdę nowoczesne technologie. Jedną z nich był druk 3D. Tworzenie modeli trójwymiarowych na potrzeby medycyny to zastosowanie bodajże najbardziej spektakularne z ogromnej liczby możliwości tej metody produkcji. Drukować można modele szkoleniowe oraz tytanowe implanty. A co najciekawsze to zastosowanie tej technologii nie wymaga od pacjenta żadnych dodatkowych badań. Nic ponad standardowe badanie tomografem. Wydruki 3D służą lekarzowi jako pomoc do zaplanowania i przećwiczenia planowanego zabiegu. Dzięki dostępności modelu kości konkretnego pacjenta lekarz może uformować specjalną tytanową siatkę (stabilizator), którą następnie wszczepia się pacjentowi w miejsce uszkodzonych lub usuniętych kości. Wcześniej, bez dostępnego modelu 3D, lekarz musiał tę tytanową siatkę podczas operacji odpowiednio ukształtować. Ta operacja może trwać dość długo a każda minuta na stole operacyjnym jest bezcenna. Teraz mając model, lekarz może przygotować odpowiednią siatkę przed „otwarciem” pacjenta. Cała operacja może skrócić się nawet o 80%.

W zacytowanej w tytule kultowej serii Gwiezdne Wojny główny bohater (Luke Skywalker) zostaje poddany operacji przeszczepienia odciętej dłoni. Oczywiście tak jak jest to pokazane w filmie to science-fiction ale drukowanie trójwymiarowe daje możliwości bardzo zbliżone. W Internecie bez trudu można znaleźć informacje o pierwszych próbach drukowania w pełni funkcjonalnych protez całych kończyn. Pojawiły się już nawet modele parametryczne. To znaczy takie, gdzie zadając komputerowi kilka parametrów (np. długość i obwód dłoni) wielkość modelu jest przeliczana tak aby wydruk był odpowiedni dla danego pacjenta. Oczywiście to na razie tylko próby. Ale już można obejrzeć w sieci pierwsze nagrania porównujące protezy za 40.000$ do tych za jedyne 600$. I wcale te droższe nie zawsze są lepsze. Tak więc ten film to nie taka znów fikcja

Ale druk 3D to oczywiście nie tylko medycyna. Europejskie konsorcjum lotnicze Airbus też widzi w tej technologii przyszłość. Jak już w historii koncern pokazał budując największy samolot pasażerski na świecie A380, Airbus lubi rzeczy wielkie. W lotnictwie zaś „wielkie” samoloty muszą być jak najlżejsze aby wciąż były ekonomiczne. Stąd pomysł „odchudzenia” już produkowanych części. W wyniku zastosowania druku 3D do produkcji detali odzyskano prawie 30% wagi! To bezpośrednio przekłada się na zużycie paliwa i bezpieczeństwo lotu. Na zdjęciu poniżej widać dwie części. Jedną, tę prostszą w kształcie wykonano tradycyjnymi technikami. Natomiast element ażurowy był wykonany przy pomocy spiekania laserowego (jedna z technik druku 3D). W technice zazwyczaj funkcjonuje bardzo prosta zasada – jeśli coś dobrze wygląda to zazwyczaj dobrze działa. Detal wydrukowany wygląda i działa znakomicie. Ale na tym plany Airbusa się nie kończą. Firma ma w planach wybudowanie specjalnie na swoje potrzeby ogromnej drukarki 3D (80x80m) tak aby móc przy jej pomocy budować nawet największe elementy swoich samolotów.

Tak więc możliwe jest, że za kilkanaście lat polecimy w świat wydrukowanym samolotem. A jeśli ten samolot spadnie to i tak nic się nie stanie – wydrukujemy sobie sztuczne ręce.